J. L. Sullivan i jego tournee

John L. Sullivan to historyczny bokser. Jednak nie walczył on w rękawicach. Brał udział w zawodach na gołe pieści, które były wstępem do dzisiejszego boksu. Walki te rozpoczęto w XVIII wieku. Miały się one odróżniać od zwykłych rozbojów, dlatego wprowadzono pewne zasady, które obowiązywały zawodników. Byli też sekundanci i sędziowie. Z tym, że bokserzy bili się gołymi rękami, nie posiadano jeszcze wtedy rękawic. Powstawały prowizoryczne ringi, namalowane patykiem na piasku. Miały one wymiar jednego jarda i oczywiście były kwadratowe. Tak rodził się boks. Zaś Sullivan był ostatnim mistrzem wagi ciężkiej w tej dziedzinie. Potem wprowadzono walki na rękawice.

W latach 1883-1884 Sullivan miał własne tournee po Stanach Zjednoczonych. Był wtedy wielką gwiazdą. Wyjazd był naprawdę dokładnie zaplanowany, a grafik bardzo napięty. W planach była podróż na łącznie 238 dni. W tym czasie bokser miał pojawić się w prawie 140 miejscowościach. Zaplanowano aż 195 walk, które miał odbyć. Dodatkową atrakcją był to, że obwieścił on iż każdemu, kto wytrzyma z nim cztery rundy na ringu ma zamiar zapłacić. Kwota miała wynosić 250 dolarów. Niestety nie zmobilizowało to zawodników. Być może ze strachu przed przegraną. Ostatecznie proponowaną kwotę zwiększono do 1000 dolarów. Było o co zawalczyć. Wszystkie pieniądze zostały jednak w kieszeni Sullivana. Żaden zawodnik nie zdołał go pokonać w ataku. Cztery rundy wytrzymał jedynie George Robinson. Jednak jego taktyka to była po prostu ucieczka. Zanim jeszcze otrzymał cios od Sullivana, padał na posadzkę i uciekał. W ten sposób przetrwał cztery rundy. Zatem mimo wszystko można uznać, że tu także zwyciężył Sullivan.

Tournee było udowodnieniem jak wielkim mistrzem jest Sullivan i, że nie ma boksera, który by go pokonał. Stał się on postacią historyczną, którą znają dziś wszyscy z bokserskiego środowiska. Podróż po Stanach Zjednoczonych zakończyła się zatem sukcesem i potwierdzeniem talentu tego boksera.

WBA i WBO

WBA i WBO, czyli dwie z najbardziej znanych federacji bokserskich. Pokrótce przedstawimy obie instytucje, które odgrywają tak ważną rolę w boksie. Rozpoczniemy od federacji BWA, czyli World Boxing Association.

Została ona założona w 1921 roku. Już wtedy rozgrywano walki bokserskie. Warto wspomnieć, że poprzedzały je walki na gołe pięści na prowizorycznych ringach namalowanych na piasku. Taki był wiek XVIII. W wieku XIX zaś przyszły zmiany, które wprowadziły między innymi walkę w rękawicach, która była bezpieczniejsza. WBA, to pierwsza bokserska federacja naszych czasów. Założyli ją przedstawiciele trzynastu stanów USA. Ich celem było początkowo założenie federacji, która będzie większa od Komisji Sportowej Stanu Nowy Jork, która dominowała wtedy w boksie i właściwie posiadała monopol w tej dziedzinie. WBA miała więc być konkurencją i udało się to osiągnąć. Pierwsza nazwa federacji to National Boxing Association. Tak jednak brzmiała do 1962 roku. Potem pierwszą część nazwy zmieniono na World, gdyż swoim zasięgiem obejmowała już wiele państw z całego świata, a nie tylko Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Obecnie federacją zarządza Gilberto Mendoza, a jej siedziba znajduje się w Panamie.

Kolejną federacją jest World Boxing Organization, czyli Światowa Organizacja Boksu. Powstała ona trochę na przekór historycznej WBA. Część z działaczy w World Boxing Association nie zgadzała się z zasadami w niej panującymi. Na przykład z tym w jaki sposób prowadzono rankingi zawodników. Na znak protestu odeszli oni z WBA i postanowili założyć własną federację. Tak narodziła się WBO. Ramon Pina Acevedo był pierwszym prezesem tej organizacji. Powstała ona w 1988 roku, czyli stosunkowo niedawno. Obecnie rządy w tej federacji sprawuje Francisco Valcarcel. Pierwszą walką, jaką zarejestrowano w nowej federacji WBO, był pojedynek pomiędzy Thomasem Hearnsem a Jamesem Kinchenem.

Obie federacje działają niezależnie od siebie i obie całkiem dobrze się trzymają. Obok nich funkcjonują jeszcze dwie znane federacje, a są to: WBA i IBF. Jest to najważniejsza czwórka w boksie zawodowym, dzięki której sport ten wciąż dobrze prosperuje i daje nadzieje na nowe osiągnięcia.

Przez wieki ludzie pragnęli opanować czas. Powstawały pierwsze zegary słoneczne, potem kwarcowe, aż w końcu elektroniczne. Miały one identyczne zadanie. Wskazać czas w którym człowiek prosperuje. Dobry czasomierz na rękę to filar dokładnego wskazywania czasu. Dokładnie takie czasomierze tworzy spółka produkująca zegarki Certina. Pochodzi ona ze Szwajcarii i jest mistrzem wśród zegarmistrzowskiego kunsztu. Wieloletnia tradycja i świetne tworzywa z których są tworzone świadczą o wartości tego produktu. Marka Certina ma wiele certyfikatów, które budują zaufanie i satysfakcję klientów z ich produktów.